Moja osobista przygoda z liszem cz.3
Problem w tym, że nie było napisów, a lisz bełkotał strasznie po angielsku i niestety było to NIEWYKONALNE. Samego siebie pokonać również się praktycznie nie dało.. czemu? Otóż wykonywała ta postać te same rzeczy co my.. rzucaliśmy czar? On też. Piliśmy potiona? On też. Musieliśmy mieć szczęście – trzeba było zadać więcej obrażeń niż on.
A ponieważ grałem na najtrudniejszym poziomie trudności to jednak miałem ogromny problem z walką z owym typem.. nie dość, że był równie mocny co ja, to do tego dostawał bonusy za poziom trudności. Oj, to była naprawdę ostra walka. Po pokonaniu samego siebie (gdzieś po 40 loadach) można było ostatecznie rozliczyć się z liczem. Nie była to również łatwa walka, ale nie ukrywam, że było o wiele mniej skomplikowana niż z samym sobą.
Był mocny, ale nie ukrywajmy, że ja byłem mocniejszy ;> Nagrody jednak nie dostałem praktycznie żadnej.. złota było sporo, ale moja postać nie narzekała na brak gotówki a itemy.. typowe dla maga. W skarbcu lisza znalazłem różdżkę dla maga ognia, dla nekromanty oraz szatę dla ogniowego nekromanty ;> Ale muszę powiedzieć, że bardzo się cieszyłem z tego.. to była taka fajna przygoda.
Nie ma podobnych artykułów
No Comments
No comments yet.
RSS feed for comments on this post.
Sorry, the comment form is closed at this time.