04.30.2010

Moja osobista przygoda z liszem cz.1

Ta dowolność w Oblivionie jest chyba jej największym atutem. Możemy wyruszyć wszędzie gdzie tylko nam się spodoba – w przeciwieństwie do różnych innych gier RPG nie mamy mapy podzielonej na „obszary”. Po prostu do danego miejsca idziemy.. z buta ;) Z tego co pamiętam jest opcja „szybkiej podróży” do bardzo specyficznych miejsc, typu miasta czy obozy warowne, jednak wszystkie inne lokacje musimy sami „odkryć” czyli podjechać.
No cóż, powiem szczerze, że nawet taka teoretycznie „nudna” podróż do danej lokacji może się okazać ciekawa.. zawsze może się coś stać, ktoś nas zaczepić, wzywać pomocy.. raz jadąc do opuszczonego dworka w celu ubicia wampira miałem bardzo fajną sytuację. Nie wiem na czym to polega, czy to się dzieje losowo w losowym miejscu, czy zawsze każdemu się przydarzy, w każdym razie sytuacja była następująca.
Jechałem drogą konno, aż nagle z głośników usłyszałem odgłosy walki. Oczywiście zadziałało to na mnie jak czerwona płachta na byka – po kilkunastu minutach podróży byłem bardzo znudzony i czekałem na jakąś akcję.

Nie ma podobnych artykułów

    No Comments

    No comments yet.

    RSS feed for comments on this post.

    Sorry, the comment form is closed at this time.